Micromanaging zabija motywacje pracowników
Czym jest micromanaging i jak wpływa na pracowników? Z jednej strony ciągła kontrola i trzymanie pulsu nad pracą personelu jest dobre i zmusza do skupiania się na założonych celach. Z drugiej strony pracownik może odebrać to jako brak zaufania pracodawcy. Jak mówi ludowa mądrość „nadgorliwość gorsza od faszyzmu".
Micromanaging posiada swoje mocne strony - motywuje, zmusza do działania i wykazywania się w pracy. Pracownik czuje, że szef lub manager uczestniczy w codziennym życiu firmy i rzeczywiście prowadzi załogę przez wydarzenia.
Z punktu widzenia employer brandingu takie kurczowe prowadzenie za rękę może być odebrane za brak zaufania i wiary w możliwości personelu. Z punktu widzenia pracownika jest to jedna z najgorszych rzeczy, gdy traktuje się go jak osobę o niskich kompetencjach.
Kontrolowanie działań od A do Z powoduje, że cały ciężar decyzji jest skupiony na pracodawcy. Ograniczamy przy tym kreatywność pracowników i zmniejszamy ich satysfakcję, która płynie z samorealizacji w pracy.
W rezultacie micromanaging przynosi więcej szkód niż pożytku. Ciągle kontrolowani pracownicy są mniej produktywni oraz mniej zaangażowani w pracę. Nie czują presji i ambicji, by podołać pojawiającym się zadaniom - wyręczają je osoby „bardziej kompetentne". Na dłuższą metę takie zachowanie prowadzi do znudzenia pracowników, monotonii pracy i, w końcu, wypalenia zawodowego.
Czy micromanaging jest w ogóle przydatny?
Strategia ta sprawdza się w przypadku wdrażania nowych osób w codzienne życie firmy. Poświęcenie większej uwagi podczas pierwszych dni w nowej firmie jest wręcz zalecane, gdy chcemy utrzymać pracownika na dłużej i zasłużyć na pozytywny wizerunek pracodawcy.
W tej sytuacji możemy także mówić o zjawisku Mentoringu, który opisaliśmy szerzej w jednej z naszych publikacji.
Pozdrawiamy
Zespół Employer Branding Club
Źródło: HR.com








