Newsletter

Poleć nas swoim znajomym
Znajdź nas na Facebooku Studencki Projekt Rekrutacyjny

Czytnik RSS

Polecamy

Myślący Czołg, czyli jak pracuje się w think-tanku?

 

I. Czym jest think-tank?

Rzecz będzie o think-tanku - zjawisku nowym na polskim gruncie i raczej powszechnie mało znanym. Czym jest think-tank? Problemy z jego precyzyjnym określeniem zaczynają się już na poziomie znalezienia polskiego odpowiednika tej nazwy. Dosłowne tłumaczenia bywają mylące. Można by bowiem mówić o nim jako o zbiorniku myśli lub wręcz przewrotnie i nie do końca precyzyjnie, jako o myślącym czołgu. W powszechnym użyciu angielska nazwa pozostaje jednak nadal prawomocna. Tymczasem poszukiwania polskiego odpowiednika trwają.

Metaforyka wojenna nie jest jednak bezzasadna. Think-tanki mają swoje korzenie właśnie w czasach II wojny światowej, gdy w schronach wojennych amerykańscy stratedzy kreślili możliwe scenariusze polityczne i wojskowe. Po wojnie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i później w Europie, powstało wiele think-tanków zajmujących się już cywilną polityką.

Współczesne think-tanki prezentują siebie jako niezależne ośrodki badawczo-analityczne. Chcą stanowić pomost między reprezentantami i dorobkiem nauk społecznych - głównie politologią i socjologią - a tymi którzy zajmują się prowadzeniem polityk(i) publicznej. W rezultacie think-tanki stawiają sobie za cel inicjowanie debat publicznych oraz zajmują się realizowaniem badań poświęconych problemom społecznym, ekonomicznym i politycznym, które następnie można zastosować w politykach publicznych. Innymi słowy, postrzegają siebie jako rodzaj zaplecza intelektualnego dla polityki i polityków. Ponadto, wiele think-tanków chce spełaniać rolę strażników dobra publicznego poprzez informowanie o potencjalnych zagrożeniach dla jakości życia publicznego. Dla określenia takiej funkcji społecznej używa się angielskiego wyrazu - watchdog.

W Polsce think-tanki zaczęły powstawać po 1989 roku. Jednym z pierwszych i do dziś najbardziej znanym pozostaje Fundacja im. Stefana Batorego finansowana przez wiele lat ze źródeł amerykańskiego milionera Geogre'a Sorosa. Fundacja Batorego stawia sobie za cel promocję idei społeczeństwa obywatelskiego i umacniania demokracji w Polsce. Inne dzisiejsze polskie think-tanki mają głównie profil ekonomiczny (np. CASE, Centrum im. Adama Smitha), społeczno-polityczny (np. Centrum Stosunków Międzynarodowych, Instytut Spraw Publicznych) oraz edukacyjnych (np. Centrum Edukacji Obywatelskiej).

 

II. Na czym polega praca w think-tanku?

            Think-tanki są tworzone przez małe grupy pracowników. Zazwyczaj pracuje w nich od kilku do kilkunastu osób na stałym etacie i są to tzn. koordynatorzy projektów, kierownicy programowi. Na czele think-tanków z reguły stoją mniej lub bardziej znani naukowcy, działacze społeczni o uznanym dorobku. Oprócz tego think-tanki posiadają sieć ekspertów zewnętrznych, którzy przygotowują ekspertyzy, prowadzą badania i piszą z nich raporty oraz występują na seminariach, czy konferencjach.

W zależności od źródeł finansowania praca think-tanków odbywa się w systemie projektowym. Obecnie w przeważającej mierze jest ona wyznaczana i silnie dyscyplinowana przez system grantów z Unii Europejskiej. Wymaga to od zespołu umiejętności przygotowania, przeprowadzenia i rozliczenia projektów według sztywnych unijnych schematów. Stąd, często praca think-tanków zostaje podporządkowana kalendarzowi grantowemu. Pozostawia to niewielką swobodę i jest obarczone ogromnym trudem poznania swoistych kodów biurokratycznych niezbędnych do uzyskania grantu i prowadzenia zaplanowanych działań.  Jeśli jakiś think-tank posiada wsparcie bogatego filantropa to może sobie pozwolić na większy komfort pracy. Jednak jest to obecnie bardzo rzadkie. Można też ubiegać się o dotacje od administracji publicznej, lecz to również jest obarczone trudem pokonania ogromnej ilości biurokratycznych ograniczeń.

Projekty mają głównie charakter badawczy i są typu not-for-profit, co oznacza, że można osiągać z nich zysk komercyjny, ale jest on przeznaczany na realizację celów statutowych, czyli np. na prowadzenie dalszych badań. Pracownicy etatowi zajmują się głównie przygotowaniem projektów, pracami organizacyjnymi, koordynacją działań zaplanowanych w ramach projektów, kontaktowaniem się z ekspertami, wreszcie rozliczaniem projektów przed grantodawcą. Eksperci - zazwyczaj są to pracownicy naukowi, czasem dziennikarze, czy byli politycy - pracują nad częścią merytoryczną projektów. Przygotowują i przeprowadzają badania, których rezultaty później upowszechniają w publikacjach oraz na konferencjach i seminariach. Zdarza się, że i pracownicy etatowi think-tanków są jednocześnie ekspertami. Wymaga to jednak od nich ogromnego wysiłku w celu połączenia pracy organizacyjnej i pracy koncepcyjnej. 

            W think-tankach mogą znaleźć zatrudnienie absolwenci politologii, socjologii, prawa, ekonomii. Koordynatorami projektów są przeważnie młodzi ludzie na początku swojej kariery zawodowej. Eksperci rekrutują się głównie z pracowników akademickich.

III. Zalety i wady pracy w think-tanku

            Niewątpliwie praca w think-tanku jest prestiżowa. Wiele z nich często prezentuje swoje rezultaty badań i komentarze w mediach. Ponadto, wyniki projektów badawczych publikowane są w formie książek, raportów oraz komunikatów i rozpowszechniane wśród posłów i senatorów, członków rządu i administracji, w środowiskach akademickich, a także wśród dziennikarzy i działaczy organizacji pozarządowych. Powoduje to, że think-tanki mają dobrą markę. Dla wielu mogą być postrzegane jako bardziej efektowny i efektywny substytut uniwersytetów.

Stąd, praca w think-tanku umożliwia uczestnictwo w projektach badawczych, które mogą znaleźć społeczne zastosowanie. Pozwala połączyć wiedzę akademicką z praktyką polityczną oraz daje dużą szansę wystąpień medialnych - w prasie, radiu, telewizji w celu rozpowszechniania wyników badań. Posada w think-tanku jest z reguły dobrze płatna, a pensje sytuują się powyżej średniej krajowej. Jednak doświadczeni pracownicy łączący pracę organizacyjną z koncepcyjną mogą osiągnąć nawet poziom podwójnej średniej krajowej. Niestety, rzadko oferowane są pakiety socjalne obok pensji zasadniczych, mogą to być np. tzw. „wczasy pod gruszą"

Praca w think-tanku jest niewątpliwie idealna dla ludzi lubiących wyzwania. Nie ma tu rutyny biurowej. Sytuacja jest zawsze „dynamiczna". Każdy kolejny projekt i każdy nowy konkurs na grant stanowią wyzwanie. Osoby, które posiadają wszechstronne umiejętności organizacyjne na pewno polubią przygotowywanie konferencji i seminariów, czy procesu wydawania publikacji. Dzięki temu, że praca odbywa się w małym zespole można łatwiej nawiązać wszechstronne relacje z czołowymi ekspertami, naukowcami, dziennikarzami. Daje to ogromne perspektywy rozwoju zawodowego.

Jednak potencjalni pracownicy rozmyślający o swoich perspektywach zawodowych w think-tanku powinni być też świadomi istotnych ograniczeń pracy w tego typu organizacji. Największe wątpliwości budzi przede wszystkim niezależność think-tanków. Rozumie się je jako niezależność od rządu, co jest często podkreślane tym, że think-tanki nazywają siebie organizacjami pozarządowymi (NGO). Tak rozumiana niezależność nie chroni jednak przed różnymi innymi pokusami politycznymi. Chodzi głównie oto, że propozycje działań publicznych think-tanków łatwo jest rozszyfrować politycznie, nawet jeśli przyjmują one imagé obiektywności i naukowości. Wynika to z tego, że think-tanki tworzą środowiska naukowców i działaczy o już ugruntowanych już poglądach, ale także dlatego, że grantodawcy i sponsorzy zakreślają think-tankom pole badań. Nierzadko wyznaczają też pole ich możliwych rezultatów. Dotyczy to w równym stopniu pieniędzy z Unii Europejskiej, administracji publicznej, czy prywatnych donatorów i w szczególny sposób odnosi się do badań z dziedziny ekonomii, polityki. Rodzi to - często słuszne - podejrzenia, że wyniki badań reprezentują czyjeś interesy polityczne pod pozorem obiektywności i neutralności.

Kolejna istotną wadą jest sam charakter pracy projektowej, która nie daje długofalowej stabilizacji. Dotyczy to zarówno strony finansowej, jak i merytorycznej ciągłości pracy. Think-tanki, jeśli nie posiadają solidnego tzw. kapitału żelaznego, szybko stają się uzależnione od poszukiwań ciągle nowych grantów. Na „rynku grantów" w Polsce jest jednak coraz większa konkurencja, stąd wiele think-tanków staje się „grantożercami" na coraz to nowych obszarach i ostro rywalizującymi z innymi think-tankami oraz organizacjami pozarządowymi. Praca projektowa jest też silnie uzależniona tematycznie od oczekiwań grantodawców. Powoduje to czasami brak ciągłości merytorycznej w pracy i badaniach.

 

IV. Perspektywy na przyszłość:

            Od wielu lat pojawiają się postulaty, aby partie polityczne przeznaczały więcej środków na ekspertyzy i swoje zaplecze intelektualne. Ustawa o finansowaniu partii politycznych zobowiązuje je do tego. Praktyka jest jednak zupełnie inna. Partie polityczne przeznaczają ogromne sumy pieniędzy na marketing i zaniedbują zaplecze eksperckie. Jeśli pojawią się kiedyś „partyjne" think-tanki zupełnie zmieni się charakter tego pojęcia. Dziś jest ich bardzo mało, ale utrzymują one swój wizerunek „niezależności". Rola think-tanków musi zostać sprecyzowana: albo są one po prostu zapleczem partyjnym przygotowującym koncepcje polityczne, czy konkretne projekty ustaw, albo mają stanowić substytut uniwersytetu, zachowując swoje funkcje krytyki intelektualnej. Dziś wydają się one rozdarte między tymi dwoma sprzecznymi wizjami. Pracownik think-tanku musi być świadomy tego problemu.

 

Jan Grzymski

Politolog i doktorant na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w Instytucie Spraw Publicznych - polskim think-tanku - w latach 2007-2008. Opublikował m.in. „Rozmowa czy konfrontacja? Protesty pisane, marsze i strajki w Polsce 2005-2007" (2008).